Cyberbezpieczeństwo. Wiceminister potrzebny od natychmiast  Tech

Temat: Internet

  • 300 plus w nowej odsłonie. "Większa pewność odnośnie do jego ciągłego funkcjonowania"
  • Rząd wycofał się z kontrowersyjnego pomysłu. Będzie inna propozycja
  • Cztery śmigłowce za więcej niż 1, 6 miliarda. "Wzmocnią znacząco nasze siły zbrojne"
  • Podatki, opłaty, akcyza. Rząd ma plan na poboczne miliardy
  • Zmiany w PIT, ale z warunkami

- Polska nie wydaje się zupełnie przygotowana na cyberataki - ostrzega rzecznik Ministerstwa Cyfryzacji Karol Manys. Od momentu trzech miesięcy trwają poszukiwania wiceministra cyfryzacji odpowiedzialnego za cyberbezpieczeństwo. To kluczowe dla naszego bezpieczeństwa stanowisko wciąż pozostaje nieobsadzone, głównie przez niskie wynagrodzenie oferowane za pośrednictwem resort. Materiał programu "Czarno na Białym" w TVN24.

Wystarczy przypomnieć cyberataki dla przykładu na Estonię, Ukrainę czy lotnisko w Warszawie, żeby zrozumieć, jakie potrafią być konsekwencje braku wyspecjalizowanej ochrony przed takimi zagrożeniami. Ochrony jakiej Polska nadal nie ma.

Hakerzy zagrażają Polsce jak przenigdy. Według specjalistów na wszelkie 100 cyberataków przeprowadzanych dzięki polskie instytucje aż 10 jest skutecznych. Wyciekają skutkiem tego nasze dane, a wielu graczy gubi oszczędności życia.

Polski internet coraz groźniejszy. Eksperci: rząd musi się zaangażować

- Zagrożone jest bezpieczeństwo ekonomiczne państwa a mianowicie zwraca uwagę rzecznik prasowy Ministerstwa Cyfryzacji Karol Manys.

- Każda instytucja, która to korzysta z systemów informatycznych jest zagrożona - wtóruje Krzysztof Kwiatkowski, prezes Najlepszej Izby Kontroli.

Polska zagrożona

Z raportu spółki Check Point, która zajmuje się bezpieczeństwem sieci powstaje, że Polska jest w największym stopniu zagrożonym krajem cyberprzestępczością przy całej Unii Europejskiej. Najbardziej zagrożonym, bo najsłabiej chronionym. Dlatego Ministerstwo Cyfryzacji gorączkowo poszukuje specjalisty, który natychmiast zajmie się cyberbezpieczeństwem własnego kraju.

- To nie może być amator, to musi być sprawdzony fachowiec - mówi Manys. Problem jednak w tym, że takich sprawdzonych specjalistów na naszym rynku odrzucić ma zbyt wielu.

- Bardzo wąska specjalizacja wymaga dużych umiejętności. Ów osoby od dawna są pożądane. Jest tutaj skrajny deficyt - mówi Kazimierz Sedlak, założyciel firmy doradztwa HR Sedlak & Sedlak.

Doświadczyła tego sama minister cyfryzacji Anna Streżyńska, jaka od trzech miesięcy samemu rozmawia ze specjalistami od czasu bezpieczeństwa IT. Ma w celu oferowania etat, prestiż pozostania wiceministrem i jedynie dziewięć tys. złotych brutto, czyli około 6 tys. zł na rękę.

- Pani minister rozmawiała z kilkoma osobami i kwestie finansowe były dość poważnym problemem - mówi Manys. - Za 9 tys. złotych bez wątpienia nie podjąłbym tej pracy - mówi były haker, specjalista ds. bezpieczeństwa IT. Podobnie mniema Artur Sadownik z DIM System, który wymienia zadania, jakie będą stały przed wiceministrem.

- Przy obliczu zagrożeń, które dziś powstają stworzenie takiej komórki, która w skali światowej, krajowej mogłaby spojrzeń dzięki to, co się dzieje w dziedzinie cyberbezpieczeństwa jak i również zagrożeń, aby w jakikolwiek sposób zwiększać bezpieczeństwo placówek jej podległych - objaśnia ekspert.

Używasz bezprzewodowej myszki? Twój komputer jest narażony dzięki atak hakerów

Raport NIK

Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski podkreśla, że "z cyberbezpieczeństwem w Polsce nie jest, tak jakbyśmy sobie życzyli". Raport Najwyższej Izby Inspekcji obnażył słabość Polski w zakresie cyberbezpieczeństwa. Pokazał także, że poprzednicy odpowiedzialni za cyfryzację ograniczyli się do pustych deklaracji.

- Po pierwsze brak odpowiednich regulacji prawnych, które dokładnie będą mówić, kto za co odpowiada w poniższym rejonie i jakie ma kompetencje. Po drugie brak właściwych środków finansowych - oblicza prezes NIK.

Zagrożenie w cyberprzestrzeni rośnie corocznie. Najbardziej narażone na napady hakerów są banki, urzędy i sieci elektroenergetyczne.

Konsekwencje ataków

O naszym, jakie mogą być rezultaty ataków na kraj, oferuje ten z 2007 roku na Estonię. Przestały pracować strony tamtejszego parlamentu jak i również mediów, a ludzie stracili dostęp do swoich pieniędzy. - Wiemy, co się działo w krajach nadbałtyckich, które zostały poddane cyberatakowi, wiele wskazuje na to, że ze strony Rosji - mówi Kwiatkowski.

- Dzisiaj niestety dysponujemy do czynienia z przedsiębiorstwami działającymi jak prawdziwe internacjonalne korporacje - podkreśla Artur Sadownik z DIM Program. Jedni wykradają hasła, szantażują i wyłudzają pieniądze. Jeszcze inni okradają banki albo bezpośrednio zagrażają państwu.

Jak choćby na Ukrainie, gdzie tuż przed świętami hakerom udało się dokonać pierwszego w historii napadu, w trakcie którego doprowadzili do masowej przerwy po dostawie prądu. W lipcu ubiegłego roku hakerzy sparaliżowali lotnisko w Warszawie. Przez kilka godzin nie działał system odpowiedzialny za planowanie lotów, an uziemionych było około 1, 5 tysiąca pasażerów.

To zresztą nie jedyny atak, wraz z którymi mieliśmy do czynienia w ostatnim czasie w Polsce. W Jaworznie hakerzy wyłudzili milion złotych, które miało być zapłatą dla firmy budowlanej. Pieniądze rzniknęły w momencie robienia przelewu internetowego. Takim incydentom ma przeciwdziałać Departament Cyberbezpieczeństwa w Ministerstwie Cyfryzacji.

Projekt "zhakować Pentagon". Amerykanie zapłacą za napad

- Jest wicedyrektor, który przystąpił do koordynacji działań po zakresie cyberbezpieczeństwa. Dyrektora nadal nie ma - twierdzi rzecznik Karol Manys.

Mało pieniędzy

Kilku specjalistów od momentu bezpieczeństwa IT zostało zapytanych o to, czy w prośbę minister cyfryzacji byliby mógł zająć się cyberbezpieczeństwem kraju. - Pozornie brzmi to atrakcyjnie, ale podług mnie jest to pewien żart. Brakuje tam zera i to jeszcze zanim przecinkiem - mówi jeden z nich. - Cena nie jest jakaś duża - dodaje inny.

Zdaniem Sedlaka znalezienie ludzie, która za 9 tysięcy złotych brutto zajmie się bezpieczeństwem w cyberprzestrzeni wydaje się "nieprawdopodobne, a wręcz niemożliwe". Jak wskazują specjaliści IT, żeby skusić ich aż do pracy w ministerstwie, konieczna byłaby kwota między 70 a 90 tysięcy zł miesięcznie.

Bitcoin jest najwyżej w historii