Hiszpański «podatek od Google’a » zabije Facebooka i Twittera?  Informacje

Temat: Hiszpania

  • Słony rachunek zbyt alkohol. Nowe przepisy dzięki popularnej wyspie
  • Słynna piosenkarka na celowniku fiskusa. Gwiazda może mieć duże problemy
  • Strajk taksówkarzy przybiera na sile. Protesty w kilkudziesięciu miastach Hiszpanii
  • Transseksualistka spośród tytułem miss Hiszpanii. "Mam nadzieję, że to kończy pewną erę"
  • Urzędnik poprzez dekadę udawał, że manipuluje. Sąd nie miał litości

Hiszpanie uchwalili prawo, według którego wydawcy witryn www internetowych mogą żądać zapłaty od innych stron, które umieściły u siebie odnośnik wraz ze "znaczącym opisem treści". Eksperci uważają, że ta rewolucyjna ustawa może doprowadzić nawet do zablokowania Twittera czy Facebooka w niniejszym kraju.

Hiszpański Zjazd Deputowanych, czyli niższa izba parlamentu uchwaliła ustawę określaną "podatkiem od Google'a". Oryginalne prawo określa, że wydawcy stron internetowych mogą zażądać zapłaty od stron, które umieściły u siebie adres wraz ze "znaczącym specyfikacją treści". Eksperci uważają, że ta rewolucyjna ustawa ma możliwość doprowadzić nawet do zablokowania Twittera czy Facebooka w poniższym kraju.

Zuckerberg najbogatszym człowiekiem świata? Oto jak musi się stać

Mimo że jest tu dużo pytań, o to, jak miałoby wyglądać egzekwowanie owego prawa, może zacząć w szerokim zakresie obowiązywać. warto przypomnieć, że to Hiszpanie doprowadzili do odwiedzenia przyjęcia "prawa do bycia zapomnianym w Google".

Rewolucja w prawie

Hiszpański rząd zmienił obowiązujące Upoważnienie Własności Intelektualnej w taki sposób, aby wydawcy zdobyli "niezbywalne prawo" do pobierania opłat od każdego, który publikuje oryginalną treść np. artykułu umieszczając znaczną swoim część w opisie linku prowadzącego do właściwiej witryny.

Eksperci zbadali także wpływ nowej ustawy dzięki portale społecznościowe, które "żyją" z tego, że katalogów użytkownicy umieszczają linki do odwiedzenia innych portali internetowych www. Szybko pokazało się, że takie portale jak Facebook, czy Twitter mogą zostać obciążone należnością od umieszczonych przez odbiorców linków. A to oznaczałoby milionowe koszty.

Artykuł 32 ustawy mówi ponieważ, że "oddanie do dyspozycji publicznej za pośrednictwem dostawców usług elektronicznych treści lub fragmentów treści daje wydawcom niezbywalne prawo do odbioru właściwej rekompensaty dla własności intelektualnej, która była odtwarzana".

Będą zamykać?

Pomimo, iż nowa ustawa objęłaby najpopularniejszych internetowych gigantów, w tymże Google'a, to hiszpański aspekt sprawiedliwości nadal nie ma upoważnienia osądzać zagranicznych firm, które są poza ich jurysdykcją.

Oznacza to, hdy wprawdzie sądy nie mogą mieć na razie narzędzi do wyegzekwowania "podatku", ale świeża ustawa daje im prawo do zamykania stron sieciowych na terytorium Hiszpanii. W rezultacie portale internetowe takie jakim sposobem Facebook i Twitter, które udostępniają, nawet rękoma internautów, treści innych wydawców mogą zostać zakazane w obrębie państwa.

Brexit może zmusić do powrotu nawet 400 tys. Polaków