Będą zmiany w tzw. ustawie śmieciowej

Będą zmiany w tzw. ustawie śmieciowej

Tzw. ustawa śmieciowa zostanie znowelizowana. Prace do tego prowadzi resort środowiska. Jakie rozwiązania znajdą się na zmianach? M. in. różne przetargi na odbiór i zagospodarowanie śmieci oraz zachęcenie do selektywnej zbiórki odpadów przez zwiększenie różnicy w opłacie za te ułożone i nie.

Minister Środowiska Henryk Kowalczyk wyjaśnił w rozmowie z PAP, że prace nad nowelą ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach (tzw. ustawy śmieciowej) będą zaawansowane. Propozycje nowych regulacji będą konsultowane z samorządami i firmami zajmującymi się odbiorem i zagospodarowaniem odpadów - zapewnił.

- Celem nowelizacji jest udoskonalenie systemu gospodarowania odpadami komunalnymi w gminach i obniżenie występujących nieprawidłowości. Mimo iż osiągany przez Polskę pułap recyklingu odpadów komunalnych stopniowo rośnie z roku dzięki rok, to jednak musimy sprostać coraz ostrzejszym normom europejskim w tej sytuacji. Chcemy w ustawie zawrzeć takie rozwiązania, także pieniężne, które zachęcą mieszkańców by częściej segregowali śmieci a mianowicie powiedział Kowalczyk.

W 2016 r. w Polsce poziom recyklingu odpadów komunalnych (w podziale na 4 frakcje - papier, szkło, metal, tworzywo sztuczne) wyniósł 28 proc. W 2020 musi być to już 50 proc. Obecnie w Ministerstwie Środowiska weryfikowane są dane za 2017 r. W maju br. Rada UE zatwierdziła nowe reguły gospodarki odpadami i oryginalne cele dla utylizacji śmieci w państwach członkowskich Społeczności. Regulacje przyjęte przez ministrów środowiska zakładają m. in., że do 2025 r. 55 proc. odpadów powinien podlegać recyklingowi; do 2030 - 60 proc., zaś do 2035 r. a mianowicie 65 proc.

Różnice wpisane "na sztywno"

Minister poinformował, że w ustawie resort chce wpisać "na sztywno" różnicę, jaka ma mieć miejsce między ceną za selektywną zbiórkę i tą zbyt odpady zmieszane. Przykładowo, jeśli mieszkańcy za odpady segregowane płaciliby miesięcznie 10 zł, to w przypadku, jeśli by ich nie segregowali, taka opłata wynosiłaby czterdzieści zł.

Kowalczyk dodał, że więcej gmin stosuje w praktyce jednolite standardy selektywnego gromadzenia odpadów komunalnych, co przysparza się do zwiększenia właściwości surowców kierowanych do recyklingu. Ma to związek wraz z obowiązującym od lipca ub. roku rozporządzeniem w tejże sprawie. Jednolity System Segregacji Odpadów (JSSO) opiera się o segregację odpadów po podziale na cztery grupy. Do pojemnika niebieskiego trafi papier, do zielonego – szkło, do żółtego – metale i tworzywa nienaturalne, a do brązowego – odpady ulegające biodegradacji np. resztki jedzenia.

Rozporządzenie zakłada jednak okresy przejściowe, m. in. ze względu na obligatoryjne w gminach umowy w wywóz śmieci. Oznacza to, że nowe zasady segregacji samorządy będą wprowadzać w zależności od tego, podczas gdy zakończą się te dokumenty urzędowe, lecz nie później niż 30 czerwca 2021 r.

Recykling dofinansowany

Kowalczyk poinformował ponadto, że resort myśli możliwość większego dofinansowania sektorze recyklingu poprzez obowiązek wypadkowy ze zwiększonej odpowiedzialności twórcy. To rozwiązanie nie znajdzie się w noweli ustawy śmieciowej, ale najprawdopodobniej w planie noweli ustawy o odpadach.

Minister wyjaśnił, że takie rozwiązanie miałoby pobudzać rozwój rynku recyklingu, jak w następstwie spowoduje ograniczenie składowania odpadów. Opłaty za składowanie odpadów nadających się do odwiedzenia recyklingu wzrastają sukcesywnie od czasu początku roku, co również stanowi zachętę do recyklingu - dodał.

40 proc. Polaków spróbuje za wszelką cenę pozostać na Wyspach Ze świata