Gazprom uniknie kar - rozstrzygnięcie Komisji Europejskiej

Komisja Europejska: Kar dla Gazpromu odrzucić będzie. Jeszcze nie teraz

Rosyjski koncern uniknie kar za monopolistyczne praktyki. Komitet Europejska ogłosiła decyzję, która ostatecznie zatwierdza ugodę wraz z Gazpromem w sprawie na temat nadużywanie przez niego sytuacji na starym kontynencie Środkowej i Zachodniej. Bruksela grozi jednak spółce karami, jeśli nie zaspokoi szeregu wymagań.

KE nałożyła na Gazprom wiążące zobowiązania umożliwiające swobodny przepływ gazu po konkurencyjnych cenach na rynkach gazu przy Europie Środkowo-Wschodniej.

- Wszystkie przedsiębiorstwa prowadzące aktywność gospodarczą w Europie muszą przestrzegać europejskich reguł konkurencji niezależnie od tego, skąd pochodzą - oświadczyła unijna komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager.

Choć Bruksela nie zaakceptować zdecydowała się na narzucenie kar, to decyzja KE oznacza kres monopolistycznych praktyk Gazpromu. Zasady, które koncern ma wdrożyć, to metrów. in. usunięcie wszelkich ograniczeń dotyczących transgranicznej odsprzedaży gazu nałożonych na klientów.

Rosyjska spółka ma też umożliwić obustronny przepływ gazu do tych części Europy Środkowo-Wschodniej, które – ze względu na brak połączeń międzysystemowych – nadal są odizolowane od czasu pozostałych państw członkowskich, natomiast mianowicie państw bałtyckich jak i również Bułgarii.

Gazprom jest też zobowiązany do zaaranżowania procesu zapewniającego konkurencyjne koszta gazu.

"Zainteresowani odbiorcy Gazpromu otrzymali skuteczne sprzęt, które daje im pełne przekonanie, że ceny, jakie opłacają, odpowiadają cenom gazu dzięki konkurencyjnych rynkach gazu na starym kontynencie Zachodniej, zwłaszcza w hubach LNG" - podkreśliła KE.

Bruksela zobowiązała także Gazprom do nieegzekwowania zalety związanych z infrastrukturą gazową, które spółka mogła otrzymać od klientów, wykorzystując własną pozycję na rynku dostaw gazu.

Jeżeli firma naruszy którekolwiek ze zobowiązań, KE może nałożyć na nie grzywnę w poziomie do 10 proc. swoim światowego obrotu, bez wymagania dowodzenia naruszenia unijnych reguł konkurencji.

Monopolistyczne doświadczenia Gazpromu

Decyzja Komisji Europejskiej wówczas konsekwencja wystosowanych w 2015 roku przez Komisję Europejską zastrzeżeń wobec działań rosyjskiego monopolisty.

KE przedstawiła w nich wstępną ocenę, zgodnie z którą przedsiębiorstwo naruszyło unijne zasady opieki konkurencji, realizując strategię podziału rynków gazu wzdłuż granic ośmiu państw członkowskich. Chodziło o Bułgarię, Estonię, Litwę, Łotwę, Polskę, Czechy, Słowację i Węgry. Strategia ta mogła umożliwić Gazpromowi naliczanie wyższych cen gazu po pięciu z tych państw członkowskich: Bułgarii, Estonii, w Łotwie, Litwie i na terytorium polski.

Polskie MSZ: niepokojąca decyzja KE

Wiceszef MSZ Konrad Szymański nie kryje rozczarowania decyzją Komisji. - Przebywamy rozczarowani, że wieloletnie procedura antymonopolowe KE przeciwko Gazpromowi zakończyło się bez nałożenia kar czy odszkodowań dla poszkodowanych firm i tylko marginalnymi ustępstwami ze strony rosyjskiego monopolisty - rzekł Szymański.

Według wiceministra KE "ma jasny obowiązek egzekwowania zasad wspólnego rynku i zdecydowanej walki z nieuczciwymi praktykami handlowymi, które są szkodliwe dla konsumentów w UE".

Jak ocenił Szymański, decyzja KE jest szczególnie niepokojąca "w kontekście agresywnej polityki rosyjskiej wobec UE i do niej państw członkowskich", dając "sygnał, że UE godzi się na wieloletnią rosyjską praktykę wykorzystywania Gazpromu, jako sprzęt polityki zewnętrznej wobec królestw członkowskich Europy Środkowo-Wschodniej".

Gazprom zadowolony z decyzji

Rosyjski koncern Gazprom jest zaspokojony z decyzji Komisji ws. postępowania antymonopolowego. Zapewnił, iż zawsze przestrzegał stosownych reguł UE.

"Zawsze potwierdzaliśmy chęć rzetelnego współdziałania dla poszukiwania decyzji konstruktywnej jak i również możliwej do przyjęcia za pośrednictwem obie strony" - oświadczył wiceprezes koncernu Aleksandr Miedwiediew w komunikacie prasowym.

Gazprom zapewnił, że zawsze przestrzegał "stosownych przepisów prawa konkurencyjnego Unii Europejskiej". Dodał, iż potwierdza także, iż będzie przestrzegał ich w przyszłości.

Budżet na 2018 rok. 5 rzeczy, które musisz wiedzieć